RSS
niedziela, 04 grudnia 2016
Krakowski pischinger z powieści "Różany"

Pischinger kojarzy mi się nieodłącznie z moją babcią. Są to cudowne wspomnienia

Pozostał mi ogromny sentyment do tego deseru, dlatego kiedy zobaczyłam, że w powieści Bogny Ziembickiej "Różany" jest przepis na tradycyjny pischinger krakowski, długo nie trzeba było mnie namawiać do przetestowania przepisu. Bardzo lubię takie tradycyjne receptury, tym bardziej z regionu, w którym mieszkam. Co tu dużo mówić, wafel wyszedł pyszny! :)

Źródło: Bogna Ziembicka "Różany"

***

Lubicie spędzać wieczory z książką? Zachęcam do lektury "Różany". Po więcej szczegółów zapraszam na stronę Wydawnictwa JAK

"Przedwojenny i współczesny Kraków, brytyjska Tanganika, Prusy Wschodnie, hitlerowskie Niemcy, Rosja sowiecka,a przede wszystkim podkrakowski majątek Różany i na ich tle historia trzech niezwykłych kobiet. Porywająca saga, od której trudno się oderwać"

 

 

 

Składniki:

  • 2 jajka
  • szklanka cukru
  • 200 g masła
  • 100 g gorzkiej czekolady (70% kakao)
  • 80 g mielonych orzechów włoskich
  • prostokątny wafel
  • 2 łyżki wódki

 

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i pozostawiamy do ostygnięcia.

Jajka ubijamy z cukrem na parze, aż powstanie gęsta jasna masa. Przekładamy miskę do drugiej miski z zimną wodą i ubijamy jeszcze kilka minut, aż jajeczna masa ostygnie. W drugiej Misce ubijamy masło w temperaturze pokojowej, aż powstanie puszysta, biała masa. Dodajemy po trochę masy jajecznej, cały czas ubijając. Następnie dodajemy wódkę, roztopioną czekoladę i zmielone orzechy. Miksujemy, aż do połączenia się masy.

Gotową masą smarujemy pierwszą warstwę wafla, przykrywając kolejną. Tak powtarzamy czynność, aż użyjemy wszystkich wafli z opakowania i zużyjemy masę. Przyciskamy deską i ciężkim garnkiem i tak pozostawiamy na kilka godzin, aby się skleiło. Przechowujemy w lodówce. 

Gotowego wafla kroimy na prostokąty. Można polać roztopioną czekoladą, posypać cukrowymi dekoracjami lub orzechami. 

 

 

 

Smacznego! :-)

niedziela, 27 listopada 2016
Szuba - rosyjska sałatka śledziowa

Szuba Ш.У.Б.А czyli sałatka śledziowa, którą możecie znać również pod nazwą śledź pod futrem to tradycyjna potrawa kuchni rosyjskiej i ukraińskiej przygotowywana często także u nas w kraju na Święta Bożego Narodzenia.

Ja po raz pierwszy przygotowałam ją tak dość przewrotnie, bo w Środę Popielcową, dla mojej rodziny. Nie spodziewałam się, że tak bardzo im posmakuje!

Osobiście śledzi nie jadam. Wiem, wiem, mam czego żałować. Moi domownicy natomiast je uwielbiają, stąd też ta sałatka. Nie dość, że nie wymaga wiele pracy, jest zachwalana przez wszystkich, to jeszcze pięknie wygląda w przezroczystym naczyniu, więc dodatkowo zdobi stół :)

Kiedy miesiąc temu mój M poprosił, żebym przygotowała mu jego ulubioną potrawę, nie spodziewałam się, że wybierze właśnie tą sałatkę! To chyba najlepsza rekomendacja.

 

Źródło: mniam...mniam...

 

 

Składniki:

  • 4 filety śledziowe solone
  • 2 buraki
  • 2 ziemniaki
  • 2 marchewki
  • 3 jajka
  • 1 duża cebula
  • 350 g majonezu
  • sól i pieprz do smaku

DODATKOWO

  • szklanka mleka
  • 3 łyżki oleju

Kilka godzin lub dzień wcześniej: Filety śledziowe myjemy, a następnie namaczamy na noc w szklance mleka.

Kolejnego dnia myjemy je, zalewamy olejem i odstawiamy na 30 minut.

W dzień przygotowywania sałatki: Ziemniaki myjemy i gotujemy w mundurkach. Jajka gotujemy na twardo. Marchewkę obieramy i gotujemy do miękkości. Buraki myjemy i gotujemy w łupach.

Po ugotowaniu ziemniaki i buraki obieramy ze skórki. Każde warzywo (marchew, ziemniaki, a na koniec buraki) ścieramy na tarce o dużych oczkach na osobne talerze. Na tarce o mniejszych oczkach ścieramy osobno białko i żółtko z ugotowanych jajek.

Śledzia odcedzamy z oleju i przekładamy do dużej, przezroczystej miski. Cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę. Dodajemy ją do śledzi i mieszamy. Smarujemy lekko majonezem. Nakładamy stare buraki, wyrównujemy, delikatnie solimy i pieprzymy i pokrywamy majonezem. Te same czynności wykonujemy z ziemniakami. Jako kolejną marchewkę i pokrywamy ją majonezem. Również delikatnie solimy i pieprzymy do smaku. Wierzch posypujemy białkami jajek, a następnie żółtkami. 

Gotową sałatkę odstawiamy na kilka godzin do lodówki, aby smaki się przegryzły.

 

 

Smacznego :-)

sobota, 19 listopada 2016
Sernik dyniowy na cynamonowym spodzie

Witajcie Kochani :-)

Taki bardzo jesienny sernik chodził za mną już kilka lat i w końcu udało mi się go przygotować. Zjedliśmy go ze smakiem, nawet nie wiem kiedy, bo ani się obejrzałam, a już go nie było. Trochę zaniosłam do pracy, smakował wszystkim, aczkolwiek nikt nie odgadł, że tajemnym składnikiem była dynia. Nie jest ona bowiem wyczuwalna w smaku - nadaje jedynie koloru i wilgotności. Prawdziwa pychota!

 

 

Składniki:

SPÓD

  • 70 g masła
  • 1,5 łyżeczki cynamonu
  • 250 g herbatników

MASA SEROWA

  • 500 g puree z dyni
  • 1 kg twarogu sernikowego
  • 4 jajka
  • 140 g cukru
  • 1 budyń (proszek)
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 1/3 szklanki jogurtu greckiego

DODATKOWO

  • 1/2 puszki masy krówkowej (do posmarowania po wierzchu)

 

Tortownicę o średnicy 26 cm wykładamy na spodzie papierem do pieczenia i umieszczamy ją w większej tortownicy. *Dzięki temu masło, które mogłoby ewentualnie wypłynąć ze spodu podczas pieczenia, nie zrobi spalonych plam w piekarniku.

W blenderze kielichowym mielimy na proszek herbatniki i mieszamy je z cynamonem. Masło rozpuszczamy w małym garnuszku, wlewamy do herbatników i mieszamy, aż wszystkie się namoczą. Mokrymi herbatnikami wykładamy spód i boki tortownicy. Schładzamy w lodówce około 30 minut.

W tym czasie przygotowujemy masę serową. W misie miksera umieszczamy ser, jajka, jogurt naturalny, cukier, proszek budyniowy i mąkę. Miksujemy tylko do połączenia składników. Dodajemy puree z dyni i ponownie miksujemy. Gotową masę wylewamy na schłodzony spód i od razu wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni.

Sernik pieczemy około godzinę, następnie wyłączamy piekarnik i pozostawiamy w nim do ostygnięcia. Upieczony sernik smarujemy po wierzchu masą krówkową i schładzamy w lodówce kilka godzin, a najlepiej całą noc. 

 

 

 

Smacznego! :-) 

 

sobota, 05 listopada 2016
Ciasto "Krówka"

Długo szukałam przepisu na ciasto, które utkwiło mi gdzieś w pamięci z dzieciństwa. Jadłam je raz, może dwa, pamiętałam niektóre elementy, ale nie do końca wiedziałam jak je poskładać. Wertowałam przepisy na wszelkiego rodzaju ciasta o nazwie Krówka, Toffi, Pszczółka itd. aż wreszcie znalazłam to. Zrobiłam i wspomnienia wróciły :) Ciasto jest pyszne, delikatne i niezbyt przesłodzone. Idealnie wpisuje się w jesienny klimat ze względu na dodatek orzechów włoskich. Odkąd odkryłam ten przepis dwa lata temu robiłam je już kilkanaście razy, dlatego zaręczam Wam, że przepis jest niezawodny :)


Źródło: Pieczarka Mysia, z moimi zmianami

 

 

Składniki:

(na dużą blachę 28 x 35)

  • 1 1/4 szklanki mąki
  • 2 opakowania budyniu o smaku toffi lub krówkowym (bez cukru)
  • 1 1/4 szklanki cukru
  • 8 jajek
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka kakao
  • szczypta soli

KREM

  • 500 ml śmietany 30%
  • 2 śmietan-fixy
  • 4 łyżki cukru pudru

DEKORACJA

  • 2/3 puszki masy krówkowej/ kajmakowej
  • 1 1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich 

 

Biszkopt można upiec dzień wcześniej.

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je na sztywno ze szczyptą soli. Pod koniec dodajemy po łyżce cukru, a potem żółtka. Następnie dodajemy partiami przesianą mąkę, kakao i budyń, mieszając delikatnie łyżką, aż ciasto będzie dokładnie wymieszane i jednolite.

Masę biszkoptową przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy około 45 minut w temperaturze 180 stopni.

Upieczony biszkopt upuszczamy na podłogę z około 60 cm wysokości, aby się wyrównał, a następnie pozostawiamy do ostygnięcia.

 

Chłodny biszkopt przecinamy na dwa równe placki.

W misie miksera ubijamy śmietanę kremówkę z cukrem pudrem. po chwili dodajemy jedno opakowanie zagęstnika do śmietany, a następnie kolejne cały czas ubijając, aż masa będzie sztywna. Wykładamy ją równomiernie na jeden biszkoptowy placek i przykrywamy drugim.

Wierzch smarujemy masą krówkową i posypujemy posiekanymi orzechami włoskimi.

Przed podaniem, wkładamy na kilka godzin do lodówki. 

 

 

Smacznego! :-)

poniedziałek, 31 października 2016
Straszne muffinki z robakami

Czasem dekorując muffinki dla dzieciaków sama czuję się jak duże dziecko, taką frajdę mi to sprawia :) Tak było tym razem. Babeczki przygotowałam głównie dla moich kuzynów, ale cieszyli się nimi i mali i duzi. Przede wszystkim smakowały wybornie, a to, że również śmieszyły to ich dodatkowa zaleta. 

Babeczki czekoladowe przygotowałam z niezawodnego i naszego ulubionego przepisu (odrobinę go modyfikując), który dodatkowo urozmaiciłam kremem z Nutelli i konfiturą wiśniową. Całość ozdobiła "ziemista" dekoracja z żelkami - robakami.

Mniam :)

 

 

 

Składniki:

(na 12 sztuk)

  • 225 g mąki pszennej
  • 25 g kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 150 g cukru
  • 180 ml mleka
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki oleju

KREM

  • 250 g mascarpone
  • 4 łyżki Nutelli

DODATKOWO

  • 12 łyżeczek konfitury wiśniowej
  • żelki - robaki

 

W jednej misce łączymy składniki mokre: jajka, mleko i olej. W drugiej misce łączymy składniki suche: mąkę, cukier, kakao, proszek do pieczenia i sodę. Zawartość obydwu misek łączymy ze sobą i mieszamy, aż powstanie lejące ciasto.

Formę na muffinki wykładamy papilotkami i nakładamy ciasto do około 3/4 wysokości papierka. Pieczemy około 15 minut w temperaturze 190 stopni.

Gotowe babeczki wyjmujemy z piekarnika, przekładamy na kratkę i studzimy.

Kiedy są już chłodne, w każdej z nich wydrążamy łyżeczką dziurę. Na środku babeczki, nabierając dokładnie tyle ciasta ile pomieści łyżeczka. Wybrane ciasto odkładamy na jeden talerz, a do powstałych dziurek nakładamy po łyżeczce konfitury wiśniowej.

W misie miksera umieszczamy mascarpone i Nutellę i miksujemy minutę, aż krem się połączy. Przekładamy go do szprycy z końcówką dużej gwiazdki i dekorujemy babeczki.

Na koniec posypujemy krem pokruszonym ciastem, które wcześniej odłożyliśmy z babeczek. Układamy żelki i ponownie posypujemy je "ziemią" z ciasta.

 

 

 

 

Smacznego! :-) 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 87
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Akcja: Nie kradnij zdjęć!
Top Blogi
Durszlak.pl