RSS
niedziela, 18 września 2016
Restauracja Willa Poprad

*Wpis nie jest sponsorowany, jest to moja osobista ocena, jako klientki restauracji*

 

W miniony czwartek obchodziliśmy z Narzeczonym naszą 8 rocznicę. Zawsze staramy się celebrować takie małe okazje, dlatego bardzo ucieszyłam się kiedy zaprosił mnie na kolację, aby uczcić ten dzień. Wybór padł na Willę Poprad, która oprócz restauracji jest również miejscem, w którym można przenocować, a także zorganizować imprezę okolicznościową, na przykład wesele. Willa mieści się w Rytrze, miejscowości oddalonej od Nowego Sącza o niecałe 20 kilometrów. Bardzo łatwo do niej trafić, ponieważ znajduje się zaraz przy drodze.

Przyznam się Wam szczerze, że byłam w siódmym niebie kiedy dowiedziałam się, gdzie jedziemy na kolację. Słyszałam wiele pochlebnych opinii o tym stosunkowo niedawno otwartym lokalu i miałam nadzieję, że się nie zawiodę. Jakie są nasze wrażenia? O tym właśnie w tym poście :) 

 

 

Już na początek sam budynek robi wrażenie. Elementy drewniane idealnie ozdabiają Willę, a małe ganeczki przy oknach dodają niesamowitego uroku. Wszystko to połączono zostało z eleganckim stylem i stworzyło integralną całość.

 

 

Jeśli chodzi o wystój restauracji, to jest on zachowany również w takim klimacie. Urzeka czystość i dbałość o każdy szczegół. Świeże kwiaty na stołach i ciepłe światło sprawiają, że restauracja jest przytulna i miła i nie ma się wrażenia przytłoczenia przez elegancję. Obydwoje zgodnie stwierdziliśmy, że jest tam po prostu pięknie.

 

 

 

 

 

A teraz najważniejsze: jedzenie :) To co podoba mi się najbardziej to poszanowanie regionalnych produktów. Owoce pochodzą z okolicznych gospodarstw, chleby i sery również. Menu skomponowane jest tak, aby połączyć regionalną, lachowską kuchnię z nutą nowoczesności. Do tego co miesiąc organizowane jest "wyzwanie szefa kuchni". Internauci mogą głosować i wybrać spośród trzech propozycji produkt, na bazie którego w danym miesiącu, szef kuchni stworzy menu sezonowe. Obecnie w karcie króluje malina. Nie mogę się doczekać co będzie w październiku! :)

 

 

Jako przystawki zamówiliśmy regionalny chleb zapieczony z pomidorami i buncem, a także pieczonego camemberta (menu sezonowe) z kulkami arbuza i malinowym sosem. Obydwie były na prawdę pyszne! 

 

 

 

Na danie głównie Mateusz wybrał penne z kurczakiem, groszkiem cukrowym, sosem borowikowym i pudrem z boczku. Nie omieszkałam spróbować jego dania i obydwojgu nam bardzo smakowało. Kurczak był mięciutki, a sos bardzo delikatny i kremowy.

 

  

 

Ja zdecydowałam się na sałatkę z wędzoną kaczką, prażonymi orzechami laskowymi, gruszką i malinowym sosem. Nie mam niestety zdjęcia z momentu kiedy Pani kelnerka pojawiła się z moim talerzem, podniosła przykrywkę i cudownie pachnący dym zaczął się unosić nad talerzem. Kaczka była wyborna! Mięciutka i tak aromatyczna, że zajadaliśmy się nią obydwoje! Cudowny smak wędzenia idealnie skomponował się z całością dania. Następnym razem kiedy M zamówi to danie (już to zapowiedział) będę przygotowana i zrobię dla Was zdjęcie, ponieważ efekt jest niepowtarzalny :) Do sałatek podawane są pyszne regionalne placki-chlebki : proziaki.

 

Nie byłabym sobą, gdybym nie zamówiła również deseru. W związku z tym, że jest to niejako mój konik, byłam bardzo podekscytowana jaki okaże się "Malinowy afrodyzjak". Deser był smaczny, najbardziej posmakował mi słodki krem w połączeniu z kwaśną malinową galaretką, oczywiście na bazie świeżych malin. Chętnie spróbuję innych deserów w restauracji w poszukiwaniu swojego faworyta :)

 

 

 

Podsumowując, restauracja Willa Poprad otrzymuje od nas dwa duże TAK! Wspaniały smak, przystępne ceny i bardzo miła atmosfera. Na pewno wrócimy jeszcze nie raz w to miejsce, skosztować innych potraw z karty i wtedy będę na bieżąco uzupełniała dla Was recenzję. Czy coś mi wreszcie nie posmakuje? Mam nadzieję, że nie :) Serdecznie zachęcam Was do odwiedzenia tego miejsca i podzielenia się opinią w komentarzach.

poniedziałek, 12 września 2016
Muffinki z jeżynami i malinami

Pyszne i bardzo aromatyczne muffinki, wilgotne od owoców i mocno pachnące cytryną. Idealne na deser i drugie śniadanie. Jedne z lepszych jakie udało mi się upiec. Mniam :)

 

Źródło: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

  • 2,5 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 szklanki cukru
  • szczypta soli
  • 50 ml oleju
  • 2 jajka
  • 1 i 1/4 szklanki mleka
  • 200 g malin
  • 200 g jeżyn

LUKIER

  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • skórka otarta z 1 cytryny

 

W jednej misce łączymy składniki mokre: mleko, olej i roztrzepane jajka. W drugiej misce składniki suche: mąkę, cukier, sól i proszek do pieczenia.

Składniki z obydwu misek mieszamy razem, aż dokładnie się połączą. 

Maliny i jeżyny myjemy i suszymy. Pozostawiamy kilka do dekoracji, a resztę wsypujemy do miski z ciastem. Delikatnie mieszamy, uważając żeby za bardzo nie rozwalić owoców.

Formę na muffinki wykładamy papilotkami i napełniamy je ciastem do 3/4 wysokości. Pieczemy około 20 minut w temperaturze 175 stopni, do tak zwanego suchego patyczka.

Gotowe babeczki wyjmujemy z pieca i studzimy.

W międzyczasie przygotowujemy lukier. W misce łączymy cukier puder i sok z cytryny. Dodajemy skórkę otartą z cytryny i ucieramy łyżką.

Ostudzone muffinki polewamy cytrynowym lukrem i dekorujemy pozostałymi owocami. 

 

 

 

 

Smacznego! :-)

 

sobota, 10 września 2016
Sałatka z tortellini

Pyszna i prosta do przygotowania sałatka. Kilka dobrze dobranych składników, niewiele krojenia, a posiłek sycący i niebanalny. Idealna jako dodatek do wędlin na przykład na imieniny, ale także jako samodzielny posiłek na śniadanie, lunch do pracy czy kolację. Gorąco polecam, są to zdecydowanie nasze smaki :)

 

 

Składniki:

  • 250 g suchego tortellini
  • 1 papryka czerwona
  • słoiczek selera konserwowego
  • 1 filet z kurczaka wędzony
  • ananas w puszce (8 plastrów)
  • 170 g majonezu
  • sól i pieprz
  • cebulka dymka (do podania)

 

Tortellini gotujemy według instrukcji na opakowaniu, czyli około 10 -15 minut w osolonej wodzie. Odcedzamy i studzimy. Przekładamy do dużej miski. 

Selera konserwowego odcedzamy, kroimy na mniejsze części i dodajemy do miski. Fileta z kurczaka i paprykę również kroimy w kostkę. Ananasa odcedzamy i plastry kroimy w około 1 cm kawałki. Wszystko razem mieszamy w misce. Dodajemy majonez, a także sól i pieprz do smaku. 

Cebulkę dymkę drobno kroimy i posypujemy sałatkę po wierzchu. Nada dodatkowej ostrości i charakteru.

 

 

Smacznego! :-)

 

poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Tort Milky Way z owocami lata

Jestem absolutnie zakochana w tym torcie! Tym razem nie chodzi mi o smak na pierwszym miejscu, ale o dekorację. Oczywiście, że tort jest pyszny, to nie ulega wątpliwości, mieszane owoce jagodowe świetnie przełamują słodycz masy, którą jednak znam już dość długo, jedliśmy ją wielokrotnie, więc to nie ona stanowiła tutaj główną atrakcję. Prawdziwy efekt "wow" zapewniła ściekająca polewa czekoladowa i mieszanka owoców ułożonych w cudowną koronę. Tort zachwycił gości, nie mogli się napatrzeć! Zapytacie więc czemu nie wypróbowałam innej masy? Mówiąc szczerze, rodzina by mi nie wybaczyła :) Oni kochają masę Milky Way, a to już  zapewnia idealną rekomendację dla tego tortu! 

 

Źródło: masa i biszkopt: Moje wypieki, dekoracja - inspiracje na Instagramie

 

 

 

 

Składniki:

BISZKOPT

  • 6 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki + 2 łyżki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki + 1 łyżka mąki ziemniaczanej

MASA

  • 700 ml śmietany kremówki (36%)
  • 2-3 śmietan-fixy dla zagęszczenia
  • 7 batoników Milky Way

POLEWA

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 1 łyżka masła
  • 6 łyżek mleka

DODATKOWO

  • 500 g mieszanych owoców lata: maliny, truskawki, borówki amerykańskie

 

Przygotowanie biszkoptu:

Najlepiej upiec go dzień wcześniej, wtedy zdecydowanie lepiej się przekroi na 3 części.

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec dodajemy powoli cukier i po jednym żółtku cały czas miksując. Mąki przesiewamy i delikatnie mieszamy z powstałą masą, aż do połączenia. Na tym etapie już nie miksujemy.

Ciasto wylewamy na tortownicę o średnicy 22-24 cm, z dnem wyłożonym papierem do pieczenia i pieczemy około 40 min w temperaturze 175 - 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka.

Kiedy biszkopt jest upieczony, wyciągamy i póki gorący, upuszczamy go z wysokości 60 cm. Ciasto pozostawiamy do ostygnięcia i dopiero wtedy wyjmujemy z foremki.

 

Przygotowanie masy - najlepiej zacząć dzień wcześniej:

Śmietankę kremówkę podgrzewamy, dodajemy do niej połamane batoniki i czekamy, aż się rozpuszczą. Nie dopuszczamy do zagotowania, często mieszając. Masę studzimy, przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do lodówki, najlepiej na całą noc. Kiedy się schłodzi, ubijamy ją, stopniowo dodając po jednym śmietan-fixie dla zagęszczenia.

 

Przygotowanie polewy:

W garnuszku umieszczamy mleko, masło i czekoladę. Podgrzewamy na małym ogniu, często mieszając, aż powstanie jednolita polewa. Pozostawiamy do ostudzenia.

 

Wykonanie tortu: 

Gotowy biszkopt kroimy na 3 blaty. Wszystkie owoce dokładnie myjemy i osuszamy. Masę dzielimy na 3 części (w tym jedna do posmarowania tortu z zewnątrz). 

Pierwszy blat biszkoptu kładziemy na paterę i nakładamy na niego 1/3 masy. Na wierzchu układamy borówki, maliny i pokrojone w plastry truskawki. Owoce lekko wciskamy w masę. Całość przykrywamy drugim blatem i lekko dociskamy. Znów nakładamy 1/3 masy i pokrojone owoce. Przykrywamy ostatnim blatem. Tort dokładnie smarujemy z wierzchu i po bokach pozostałą masą. Tort wkładamy do lodówki, że się schłodził, czekając, aż polewa ostygnie. Jeśli wylejemy ciepłą polewę na tort, masa spłynie razem z nią.

Kiedy polewa ostygnie ale dalej jest płynna wylewamy ją na środek tortu i delikatnie rozsmarowujemy, pozwalając jej ściekać również na boki. Schładzamy w lodówce.

Po kilku minutach układamy owoce na torcie i przy jego podstawie tak jak na zdjęciach.

Tort przechowujemy w lodówce. 

 

 

 



Smacznego! :-)

środa, 17 sierpnia 2016
Owoce zapiekane w koglu-moglu

Kogel-mogel nigdy nie należał do moich ulubionych deserów w dzieciństwie dlatego podeszłam do tego deseru z lekką rezerwą. Choć wiedziałam, że mojej rodzinie posmakuje, nie wiedziałam czy ja się do niego przekonam. Niepotrzebnie się martwiłam :) Deser wychodzi pyszny! Na wierzchu tworzy się zapieczona skorupka która razem z gorącymi owocami tworzy pyszną całość. Idealny na chłodniejsze dni w lecie, kiedy nie odstrasza nas piekarnik. Przygotowuje się go błyskawicznie, ale miejcie na uwadze to, że porcje są na prawdę niewielkie - większość domowników pewnie poprosi o dokładkę :)

 

Źródło: Moja Pasja Smaku

 

 

 

Składniki (2 porcje)

  • 2 szklanki owoców lata: malin, borówek, jagód, porzeczek, jeżyn
  • 2 żółtka (dużych jajek)
  • 4 łyżki brązowego cukru

 

Owoce myjemy, suszymy i pomieszane nakładamy do dwóch niewielkich kokilek, tak, aby nie wystawały poza brzeg naczynka. Żółtka ucieramy dokładnie z cukrem brązowym, aż powstanie kogel-mogel czyli puszysta jajeczna masa. Zalewamy nią owoce i wsadzamy je do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 10 - 12 minut, aż wierzch się zarumieni. Podajemy na ciepło. 

 

 

 

Smacznego! :-)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 85
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Akcja: Nie kradnij zdjęć!
Top Blogi
Durszlak.pl