RSS
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Tort Milky Way z owocami lata

Jestem absolutnie zakochana w tym torcie! Tym razem nie chodzi mi o smak na pierwszym miejscu, ale o dekorację. Oczywiście, że tort jest pyszny, to nie ulega wątpliwości, mieszane owoce jagodowe świetnie przełamują słodycz masy, którą jednak znam już dość długo, jedliśmy ją wielokrotnie, więc to nie ona stanowiła tutaj główną atrakcję. Prawdziwy efekt "wow" zapewniła ściekająca polewa czekoladowa i mieszanka owoców ułożonych w cudowną koronę. Tort zachwycił gości, nie mogli się napatrzeć! Zapytacie więc czemu nie wypróbowałam innej masy? Mówiąc szczerze, rodzina by mi nie wybaczyła :) Oni kochają masę Milky Way, a to już  zapewnia idealną rekomendację dla tego tortu! 

 

Źródło: masa i biszkopt: Moje wypieki, dekoracja - inspiracje na Instagramie

 

 

 

 

Składniki:

BISZKOPT

  • 6 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki + 2 łyżki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki + 1 łyżka mąki ziemniaczanej

MASA

  • 700 ml śmietany kremówki (36%)
  • 2-3 śmietan-fixy dla zagęszczenia
  • 7 batoników Milky Way

POLEWA

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 1 łyżka masła
  • 6 łyżek mleka

DODATKOWO

  • 500 g mieszanych owoców lata: maliny, truskawki, borówki amerykańskie

 

Przygotowanie biszkoptu:

Najlepiej upiec go dzień wcześniej, wtedy zdecydowanie lepiej się przekroi na 3 części.

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec dodajemy powoli cukier i po jednym żółtku cały czas miksując. Mąki przesiewamy i delikatnie mieszamy z powstałą masą, aż do połączenia. Na tym etapie już nie miksujemy.

Ciasto wylewamy na tortownicę o średnicy 22-24 cm, z dnem wyłożonym papierem do pieczenia i pieczemy około 40 min w temperaturze 175 - 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka.

Kiedy biszkopt jest upieczony, wyciągamy i póki gorący, upuszczamy go z wysokości 60 cm. Ciasto pozostawiamy do ostygnięcia i dopiero wtedy wyjmujemy z foremki.

 

Przygotowanie masy - najlepiej zacząć dzień wcześniej:

Śmietankę kremówkę podgrzewamy, dodajemy do niej połamane batoniki i czekamy, aż się rozpuszczą. Nie dopuszczamy do zagotowania, często mieszając. Masę studzimy, przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do lodówki, najlepiej na całą noc. Kiedy się schłodzi, ubijamy ją, stopniowo dodając po jednym śmietan-fixie dla zagęszczenia.

 

Przygotowanie polewy:

W garnuszku umieszczamy mleko, masło i czekoladę. Podgrzewamy na małym ogniu, często mieszając, aż powstanie jednolita polewa. Pozostawiamy do ostudzenia.

 

Wykonanie tortu: 

Gotowy biszkopt kroimy na 3 blaty. Wszystkie owoce dokładnie myjemy i osuszamy. Masę dzielimy na 3 części (w tym jedna do posmarowania tortu z zewnątrz). 

Pierwszy blat biszkoptu kładziemy na paterę i nakładamy na niego 1/3 masy. Na wierzchu układamy borówki, maliny i pokrojone w plastry truskawki. Owoce lekko wciskamy w masę. Całość przykrywamy drugim blatem i lekko dociskamy. Znów nakładamy 1/3 masy i pokrojone owoce. Przykrywamy ostatnim blatem. Tort dokładnie smarujemy z wierzchu i po bokach pozostałą masą. Tort wkładamy do lodówki, że się schłodził, czekając, aż polewa ostygnie. Jeśli wylejemy ciepłą polewę na tort, masa spłynie razem z nią.

Kiedy polewa ostygnie ale dalej jest płynna wylewamy ją na środek tortu i delikatnie rozsmarowujemy, pozwalając jej ściekać również na boki. Schładzamy w lodówce.

Po kilku minutach układamy owoce na torcie i przy jego podstawie tak jak na zdjęciach.

Tort przechowujemy w lodówce. 

 

 

 



Smacznego! :-)

środa, 17 sierpnia 2016
Owoce zapiekane w koglu-moglu

Kogel-mogel nigdy nie należał do moich ulubionych deserów w dzieciństwie dlatego podeszłam do tego deseru z lekką rezerwą. Choć wiedziałam, że mojej rodzinie posmakuje, nie wiedziałam czy ja się do niego przekonam. Niepotrzebnie się martwiłam :) Deser wychodzi pyszny! Na wierzchu tworzy się zapieczona skorupka która razem z gorącymi owocami tworzy pyszną całość. Idealny na chłodniejsze dni w lecie, kiedy nie odstrasza nas piekarnik. Przygotowuje się go błyskawicznie, ale miejcie na uwadze to, że porcje są na prawdę niewielkie - większość domowników pewnie poprosi o dokładkę :)

 

Źródło: Moja Pasja Smaku

 

 

 

Składniki (2 porcje)

  • 2 szklanki owoców lata: malin, borówek, jagód, porzeczek, jeżyn
  • 2 żółtka (dużych jajek)
  • 4 łyżki brązowego cukru

 

Owoce myjemy, suszymy i pomieszane nakładamy do dwóch niewielkich kokilek, tak, aby nie wystawały poza brzeg naczynka. Żółtka ucieramy dokładnie z cukrem brązowym, aż powstanie kogel-mogel czyli puszysta jajeczna masa. Zalewamy nią owoce i wsadzamy je do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 10 - 12 minut, aż wierzch się zarumieni. Podajemy na ciepło. 

 

 

 

Smacznego! :-)

środa, 10 sierpnia 2016
Muszyna

Długo zastanawiałam się czy dodać ten wpis. Dlaczego? Bo mieszkam niedaleko Muszyny, a miał to być cykl o podróżach :) Nie myśląc już jednak o ilości kilometrów zastanawiałam się dlaczego zaczęłam ten cykl. Przecież nie jestem żadnym ekspertem, nie zagłębiam się w historię miejsc, często pomijam miejsca warte zobaczenia w danym mieście czy to z powodu własnych preferencji, czy z niewiedzy. Z drugiej strony dlaczego miałabym nie dodać? Dlaczego nie podzielić się tym, co widzieliśmy, co uważamy za warte odwiedzenia? Może komuś z Was się to przyda, może ktoś skorzysta :) 

Muszynę w swoim życiu odwiedziłam zaledwie kilkakrotnie. Paradoksalnie w leżącej nieopodal Krynicy byłam setki razy :) Nie wiem czemu traktowałam ją tak po macoszemu dawniej, na pewno nie zasługuje na to. Ten wpis będzie połączeniem kilku wizyt w tym miasteczku i będzie uzupełniany o nowe informacje w miarę możliwości. Jeśli mam być szczera uważam że miasteczko to jest idealne nie tylko na weekendowy wypad, ale również na spędzenie dłuższego urlopu, nie będziecie się tam nudzić.

 

A więc było tak....

 

 

Muszyna to niewielkie miasteczko położone niedaleko mojego rodzinnego Nowego Sącza. Oprócz oczywistych walorów przyrodniczych, które gwarantuje położenie w dolinie rzeki Poprad i w sąsiedztwie Popradzkiego Parku Krajobrazowego posiada także inne atrakcje.

Na początek naszej wycieczki odwiedziliśmy ogrody sensoryczne zwane również ogrodami zmysłów. Od kiedy powstały kusiło mnie, żeby je odwiedzić i nie pożałowałam, od tego czasu byłam już tam kilkakrotnie w różnych miesiącach roku. Najlepsze jest w nich to, że w zależności od tego kiedy przyjedziesz, taka przywita Cię roślinność. Ogrody dzielą się na części, między innymi jest to ogród zdrowia z tak zwaną "siłownią pod chmurką", zapachu z licznymi ziołami i wonnymi odmianami kwiatów, dźwięku z uspokajającym szumem wody, a także smaku z licznymi drzewami i krzewami owocowymi.

 

 

 

 

A taki widok można podziwiać będąc w ogrodach, dodatkowo w ogrodzie wzroku znajduje się wieża widokowa, z której widok jest jeszcze lepszy. 

 

 

 

 

Z wieży widokowej można również zobaczyć Ruiny zamku w Muszynie, jest to kolejne miejsce warte odwiedzenia.

 

 

Dodatkową atrakcją miasteczka są Ogrody Biblijne, słyszałam o nich wiele dobrego, więc na pewno odwiedzimy je w najbliższym czasie.

Jeśli uznacie, że spędziliście już wystarczająco czasu na zwiedzaniu czy pieszych wędrówkach, możecie tak jak my, spędzić dzień W Centrum Rekreacji i Sportu Zapopradzie - idealne miejsce dla rodzin z dziećmi, ale także na wypoczynek z grupą znajomych. Nie jest to oczywiście tak rozbudowany kompleks jak termy w okolicach Zakopanego, ale jest gdzie popływać i poopalać się. 

 

 

Ogrody znajdują się praktycznie obok centrum z basenami, więc spokojnie można odwiedzić obydwie atrakcje w jeden dzień. Niestety na tą chwilę nie polecę Wam żadnej dobrej restauracji w uzdrowisku, ponieważ na taką nie natrafiliśmy, ale oczywiście będziemy szukać dalej.

Na malowniczym małym rynku znajduje się jednak Kawiarnia Szarotka, do której polecam wejść na kawę i ciasto, usiąść na ukwieconym balkoniku i odpocząć. Wiecie, że jestem bardzo krytyczna jeśli chodzi o wypieki z cukierni ze względu na to, że sama dużo piekę, ale te są pyszne i domowe. Ja jadłam torcik piernikowy, a mój Narzeczony sernik. Obydwa ciasta bardzo nam smakowały. Zaopatrzyliśmy się jeszcze w galaretki i kruche ciasteczka, a na miejscu wypiliśmy orzeźwiający koktajl owocowy. Wyszliśmy najedzeni i szczęśliwi :) Jedyne czego mi brakowało to ciast z owocami w ofercie - czegoś lekkiego i letniego z owocami i może galaretką, czegoś bardziej sezonowego na upalne dni. A oto kilka zdjęć z tego miejsca...

 


 

 

Byliście w Muszynie? Dajcie znać jak Wasze wrażenia :) 

niedziela, 07 sierpnia 2016
Sernik z czerwonymi porzeczkami

Kiedy nadchodzi lato bardzo często nie mogę się zdecydować, które owoce kupić. Porzeczki, agrest, jagody...sezon trwa tak krótko, że zwykle nie udaje mi się upiec tego zaplanuję. Chciałabym móc cieszyć się nimi dłużej, ale może właśnie dlatego tak bardzo nam smakują, że mamy je do dyspozycji tylko przez chwilę w ciągu roku? Pewnie tak :) Dlatego nie ma się co zastanawiać i jeśli Wasze ogródkowe krzaczki zdobią jeszcze te pyszne czerwone korale, pozbierajcie je i upieczcie ze mną sernik :)

 

Źródło: Mała cukierenka

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 200 g mąki
  • 60 g cukru
  • 140 g zimnego masła

MASA SEROWA

  • 500 g twarogu sernikowego
  • 170 g cukru
  • 4 jajka
  • 100 g jogurtu naturalnego
  • 200 g śmietany 12%
  • 80 g kaszy manny błyskawicznej
  • 300 g owoców czerwonej porzeczki (umytych i obranych)

 

Mąkę mieszamy w misce z cukrem, dodajemy posiekane masła i wyrabiamy w palcach najpierw na kruszonkę, a następnie zagniatamy ciasto. Dno tortownicy o średnicy 24 cm wykładamy papierem do pieczenia i wylepiamy ją ciastem: dno i boki na około 4 - 5 cm wysokości. Pieczemy około 12-14 minut w temperaturze 180 stopni, aż ciasto się podpiecze i nabierze złotego koloru.

W dużej misie miksera umieszczamy ser, jogurt, śmietanę, jajka, kaszę i cukier. Miksujemy na niskich obrotach, aż składniki się połączą. Tak przygotowaną masę wylewamy na podpieczony spód, zaraz po wyjęciu go z pieca. Na początek wylewamy 3/4 masy serowej, posypujemy porzeczkami, a następnie zalewamy resztą masy serowej. Wkładamy do piekarnika (w dalszym ciągu temperatura 180 stopni) i pieczemy około 40 minut. Następnie zmniejszamy temperaturę do 160 stopni i pieczemy jeszcze około 15 minut. Pod tortownicę można położyć folię, lub jeszcze jedną, większą blaszkę, aby masło nie zabrudziło piekarnika. Po upieczeniu wyłączamy piekarnik i pozostawiamy w nim sernik, aż do ostygnięcia. 

Gotowe ciasto można podawać od razu po ostygnięciu, lub schłodzić kilka godzin w lodówce. 

 

 

 

Smacznego! :-)

sobota, 23 lipca 2016
Jogurtowe ciasto z morelami

Jeśli z jakiegoś powodu macie w ten weekend ochotę na pyszne, mięciutkie i bezproblemowe w wykonaniu ciasto, to ten przepis jest tu dla Was. Obiecuję, nie pożałujecie :) Idealny domowy wypiek z sezonowymi owocami. Taki klasyk do niedzielnej kawy czy herbaty. Ja użyłam moreli, ale równie dobrze możecie położyć na nim brzoskwinie czy nektarynki. Jeśli jeszcze Was nie przekonałam to dodam tylko, że składniki wystarczy wymieszać, nie trzeba nawet używać miksera! To co - pieczemy? :)

 

Źródło: Lawendowy Dom 

 

 

 

Składniki:

  • 350 g mąki
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 jajka
  • 1/2 szklanki oleju
  • 300 g jogurtu naturalnego
  • 100 g cukru
  • morele - kilka sztuk
  • odrobina masła do posmarowania formy
  • 2 łyżki bułki tartej

 

Mąkę z proszkiem do pieczenia i cukrem mieszamy w misce. Dodajemy jogurt naturalny, olej i roztrzepane jajka. Wszystkie składniki mieszamy na gładkie ciasto.

Tortownicę lub formę do zapiekania o średnicy 24 - 26 cm smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą. Niepotrzebną ilość bułki wysypujemy z formy. Przelewamy ciasto.

Morele myjemy, przekrawamy na pół, wyciągamy pestki i gotowe połówki układamy dookoła na cieście. Pieczemy około 50 minut w temperaturze 190 stopni.

Gotowe ciasto wyjmujemy z pieca i pozostawiamy do ostygnięcia. Na koniec posypujemy cukrem pudrem i podajemy. Ciasto bez problemu utrzymuje świeżość około trzy dni kiedy przykryjemy je ściereczką. 

 

 

 

Smacznego! :-)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 84
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Akcja: Nie kradnij zdjęć!
Top Blogi
Durszlak.pl